fitohormony

Fitohormony (hormony roślinne) a menopauza – skąd je brać?

Fitohormony (hormony roślinne) są substancjami aktywnymi, jakie normują wzrost roślin i ich rozwój. Jak się okazuje na podstawie badań naukowych mają one wpływ także na kobiety w okresie menopauzalnym. Fitohormonalna terapia zastępcza zwana też FTZ jest znacznie bezpieczniejsza od HTZ, czyli hormonalnej terapii zastępczej. Niestety skuteczność FTZ jest niższa i FTZ pomaga głównie kobietom w łagodzeniu mało uciążliwych objawów klimakterium.

Fitohormony jako uzupełnienie terapii

Hormony roślinne są produkowane w stożkach wzrostu pędów oraz korzeni rośliny przypominają estrogeny żeńskie. Dzięki temu podobieństwu wykorzystuje się je w terapii hormonalnej. Terapia ta przynosi efekty w redukcji uderzeń gorąca i zimnego potu podczas menopauzy. Fitohormonalna terapia zastępcza chroni tym samym serce i kości pacjentek.

Ponadto łagodzi wahania nastroju i wspiera samopoczucie. Zauważono również iż terapia fitohormonami poprawia koncentrację i pamięć. Te odkrycia przyczyniły się do prób wykorzystania fitohormonów w leczeniu miażdżycy. Dostrzegalne efekty można zaobserwować już po 2-3 miesiącach kuracji.

Fitohormony – skąd je brać?

Źródłem fitohormonów okazuje się być soja. Naukowcy odkryli to porównując wyniki badań Azjatek z Europejkami i Amerykankami, u których spożycie soi jest znacznie mniejsze. Poza soją obfitym źródłem fitohormonów jest granat, jabłka, daktyle a także żeń-szeń i czosnek. Ponadto znajdziemy ich dużą dawkę w winogronach, czereśniach i grejpfrucie. Niestety nie każda kobieta może korzystać z tradycyjnej terapii hormonalnej.

Przeciwwskazaniem do niej jest między innymi żółtaczka, zawał serca, czy choroba zakrzepowa. Ostrożność w dawkowaniu hormonów należy zachować przy równoległej terapii jaskry, żylaków, kamicy czy nadciśnienia. Zauważa się też iż hormony mogą powodować raka. Alternatywą dla hormonalnej terapii jest fitohormonalna terapia zastępcza. Może być ona tez uzupełnieniem tradycyjnej terapii.

Suplementacja diety

Dieta bazująca na soi nie jest popularna w Polsce, a kojarzy si głównie z wegetarianizmem. Niestety jej dość mdły smak nie sprzyja popularności. Statystyka mówi sama za siebie – Japonki spożywają dziennie 200mg fitohormonów, kiedy Europejski zaledwie 5mg. Stąd też przemysł farmaceutyczny wyszedł naprzeciw zapotrzebowaniu i przygotował szeroki wybór preparatów suplementacji diety o fitohormony.

Warto jednak decyzję o zażywaniu tego rodzaju preparatów skonsultować z lekarzem. Zwłaszcza iż preparaty te są tak skomponowane, iż poza fitohormonami zawierają szereg ziół wpływających kojąco na objawy menopauzy, za to niekoniecznie wskazanych dla danej osoby, np. z uwagi na choroby towarzyszące, czy nietolerancję pewnych składników. Przeciwwskazaniem do fitohormonalnej terapii jest choroba nowotworowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.